Jestesmy w Pekinie, bylismy na ostatniej kawie w Starbucksie i czekamy juz w zasadzie w hotelu na wyjazd jutro wczesnie rano na lotnisko. W domu bedziemy po 17 polskiego czasu. Dziekujemy za uwage i do nastepnej wyprawy :)
Pozdrawiamy,
E&T
niedziela, 24 listopada 2013
sobota, 23 listopada 2013
Na szczycie Tai
Niestety, chmury przykryly szczyt, wiec nie mielismy za duzo widokow, za to ciekawe doswiadczenie chodzic w chmurach :) a ten chinczyk na zdjeciu to jeden z kilku, ktorzy
chcieli miec z nami zdjecie, maja zwyczaj, ze jezeli na swietej gorze zrobia sobie zdjecie z obcokrajowcem, to beda miec w zyciu szczescie, no to niech maja :)
chcieli miec z nami zdjecie, maja zwyczaj, ze jezeli na swietej gorze zrobia sobie zdjecie z obcokrajowcem, to beda miec w zyciu szczescie, no to niech maja :)
piątek, 22 listopada 2013
dworzec w Szanghaju
zadbany i czysty, ale to dlatego ze nowy, dobra odmiana po brudzie w Xian. jestesmy juz w Taishan, jechalismy z dworca rozlatujaca sie taksowka, z otwarta klapa bagaznika, co jakis czas kukalem czy walizka jeszcze z nami jedzie ;)
czwartek, 21 listopada 2013
Pudong noca
Jutro rano (piatek) wyruszamy pociagiem do Taishan - ostatnia miejscowka przed powrotem do Pekinu. W sobote sprobujemy zdobyc swieta gore, mam nadzieje ze nie zamarzniemy, tam juz w nocy temperatury spadaja do -6 stopni, 20 stopni roznicy do tego co mamy tutaj.
środa, 20 listopada 2013
Zhujiajiao
Miasteczko polozone godzine drogi autobusem od Szanghaju, nazywane chinska wenecja. Ogrody, kanaly i stare budynki.
wtorek, 19 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
Chodzimy po szybie
Niezapomniane wrazenia, tego sie nie spodziewalismy, trudno opisac to uczucie, ale za dlugo nie dalo sie patrzec pod nogi :)
Widok na Pudong
Najwyzszy wiezowiec ciagle w budowie, zwroccie uwage na 2 dzwigi na szczycie, na samym dole po prawej apple store.
niedziela, 17 listopada 2013
Shanghai
Widok z promenady Bund na dzielnice biznesowa, ktora jedziemy zwiedzac jutro. Szanghaj jest zdecydowanie najbardziej rozwnietym miastem z tych do tej pory odwiedzonych. Duzo tutaj europejczykow i amerykanow, ktorzy przyjezdzaja tu robic interesy, wiec nie ma problemu z angielskimi nazwami, a w hotelu nawet lokaj mowi po angielsku. Dla przykladu, w Chengdu nikt na recepcji nie znal angielskiego, wiec musialem poslugiwac sie translatorem, nie wiedzieli nawet co to airport. Metro w Szanghaju jest swietnie oznaczone, duzo tutaj sklepow wiekszosci znanych marek, slowem prawie Europa, gdyby nie ci sami szalency na ulicy w samochodach i skuterach. W zasadzie to jest najbardziej nieprzyjemna strona chin, to co sie dzieje na skrzyzowaniach to mega szok dla eurpejczyka i moze sie poczatkowo wydawac ze w tym chaosie jest metoda i to dziala, ale przekonalismy sie kilkakrotnie, ze jednak tak nie jest.
wyladowalismy w Szanghaju
po 2,5 godzinach lotu dotarlismy do nowej miejscowki. z lotniska do miasta kursuje kolejka Maglev 431 km/h - niezapomniane wrazenia z przejazdzki ;)
sobota, 16 listopada 2013
w drodze do Wielkiego Buddy
Dotarcie autokarem do Leshan zajelo nam 3 godziny, teren wokol posagu to liczne swiatynie i tego typu dziedzince.
piątek, 15 listopada 2013
Czerwone pandy
Osrodek to rowniez miejsce badan nad czerwonymi pandami, sa znacznie bardziej ruchliwe niz Pandy Wielkie.
Malutkie pandzioszki na wybiegu
Niestety, nie mielismy okazji potrzymac ich na rekach, od ostatniego roku taka przyjemnosc podrozala i teraz potrzeba na to 2 tysiace zlotych :)
Mięsko
Cieżko tutaj o restauracje która wzbudza zaufanie, żywimy sie głownie w seven eleven i wcześniej w macach. Na zdjęciu przykład jak dowożą świeże mięso - nóżki świnki szoruję po asfalcie, niejeden raz wypadnie na drogę :) Ps. Tak, to mięso nie jest niczym przykryte.
czwartek, 14 listopada 2013
Pociag
Takiego syfu i brudu jak w tym pociągu dawno nie widzieliśmy. Jednak tylko bullet trainy sa super reszta to brud. Pociag był cały zadymiony bo w tych można palić w przejściach, wiec po 16 godzinach głowy nam pękają. Chengdu to sprawdzian podróżnika, praktycznie zero angielskich napisów, tylko krzaki. jutro jedziemy do Pand, jest tu mega ciepło.
wtorek, 12 listopada 2013
Chinskie kwiaty
Jutro o 22 mamy pociag do Chengdu, bedziemy jechac 16 godzin, wiec pewnie bedzie troche przerwy w aktualizacji wpisow. Moze cos przed wyjazdem uda sie nam jeszcze dodac z Xian.
Armia
Czesc modeli, po oddaniu swojej twarzy na wzor, zostala zabita z rozkazu cesarza, tylko prawdziwi zolnierze nie byli mordowani. Cesarz kazal nawet skopiowac swoich muzykow, by zabawiali go w zyciu po smierci - oczywiscie wszystkich po wykonaniu figur wybito.
Pamiatkowa fota
Z rolnikiem, ktory przypadkowo odnalazl terekotowa armie w 1974. Dzisiaj podpisuje ksiazki i pozuje do zdjec, chyba nie narzeka, bo jest najbogatszym rolnikiem w Chinach.
Terracotta Army
pod tym dachem kryje sie jeszcze 6 tysiecy figur, ale nie sa odkrywane, bo tlen powoduje blakniecie kolorow w ciagu kilku minut. czekaja na technologie ktora pozwoli zachowac oryginalne malowanie.
ekipa
z ktora zwiedzalismy armie terakotowa, my, austriacy i amerykanie, po zwiedzaniu na wspolnym piwku. ps. ci starsi to amerykanie na emeryturze, od 6 miesiecy zwiedzaja azje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)