niedziela, 17 listopada 2013

Shanghai

Widok z promenady Bund na dzielnice biznesowa, ktora jedziemy zwiedzac jutro. Szanghaj jest zdecydowanie najbardziej rozwnietym miastem z tych do tej pory odwiedzonych. Duzo tutaj europejczykow i amerykanow, ktorzy przyjezdzaja tu robic interesy, wiec nie ma problemu z angielskimi nazwami, a w hotelu nawet lokaj mowi po angielsku. Dla przykladu, w Chengdu nikt na recepcji nie znal angielskiego, wiec musialem poslugiwac sie translatorem, nie wiedzieli nawet co to airport. Metro w Szanghaju jest swietnie oznaczone, duzo tutaj sklepow wiekszosci znanych marek, slowem prawie Europa, gdyby nie ci sami szalency na ulicy w samochodach i skuterach. W zasadzie to jest najbardziej nieprzyjemna strona chin, to co sie dzieje na skrzyzowaniach to mega szok dla eurpejczyka i moze sie poczatkowo wydawac ze w tym chaosie jest metoda i to dziala, ale przekonalismy sie kilkakrotnie, ze jednak tak nie jest.

3 komentarze: